Zobacz, ile już osiągnęłaś.

W życiu podobno najtrudniejszy jest pierwszy krok, choć inni znowu mówią, że droga do celu bywa wyboista. Jeszcze inni, że cel zwykle osiąga garstka wybrańców. I co poradzić gdy świetliste niebo z ukłonem gwiazd najczęściej zachmurzone i nie ma gdzie i jak czerpać inspiracji do wyznaczenia sobie celów, które tylko limitowane są przez odległość do nieba , bo w końcu „sky is the limit” jak mówią WSZYSCY !!! Co robić gdy kanapa, na której leżymy często tak wygodna, że nie chce nam się pójść do pokoju dzieci przeczytać bajkę, a co dopiero wziąć sprawy w swoje ręce. Co gdy jak już wstaniemy to bynajmniej nie rzeczywistość rodem z „Dynastii” weryfikuje nasz cel, każdego dnia, sprawiając, że chodzenie w szpilkach po wyboistej drodze to sztuka nie do wykonania. Wydaje się, że jesteśmy na niej jak wół / lub wołowinka / ciągnący wóz z drewnianymi kołami po średniowiecznej drodze, na którym ciążą nam wszystkie dotychczasowe porażki. Już nie mówiąc o celu-celu, który rozmywa się w niewyspanych oczach, jedynie ustępując oczom zapłakanym, kiedy już wiesz co Ci jest :

„JA W ŻYCIU JESZCZE NIC NIE OSIĄGNĘŁAM !!!!”

 

To jest straszne, to jest prawdziwe, bo przecież prawda w oczy kole, stąd te łzy. Ja się oszukiwałam całe życie, a dziś właśnie w końcu stawiam sprawę jasno. Nie, nie potrafię, nic nie zrobiłam….

I jak widzisz lustrzane odbicie ? Czy lustereczko mówi, Ci codziennie, że nie jesteś najpiękniejsza na świecie ?

Czy mówi Ci, że nie złapałaś Pana Boga ?

A wszyscy razem z „Diabłem ubierają się u Prady”, tylko nie ty ???

Gdzie jesteśmy z tymi swoimi małymi sukcesami ? Schowana w kącie na dużej sali balowej ogromnych sukcesów otoczenia ? Co my małe „Kopciuszki” możemy pokazać oprócz zamazanego makijażu po ostatniej nieudanej próbie i towarzyszącej temu zgryzoty ?

Przede wszystkim “nie za chwilę”, “nie jutro” , “nie przy kolejnym sukcesie” tylko właśnie teraz musisz powiedzieć sobie:

JESTEM DOKŁADNIE TAM GDZIE MAM BYĆ !!! I NIC NIKOMU NIE MUSZĘ UDOWADNIAĆ CHCĄC BYĆ KIMŚ INNYM NIŻ JESTEM !!!

 

Kryzys tożsamości i bombardowanie nas fortuną innych, powoduje, że rozpaczami nad naszym życiem bez sukcesu lub czekamy na dzień, w którym go osiągniemy.

Podam 3 rady, które pomogły już wielu osobom….

Po pierwsze :

ZDAJ SOBIE SPRAWĘ Z TEGO GDZIE JESTEŚ I KIM JESTEŚ –  OBIEKTYWNIE. BĘDĄC TU I TERAZ, NIGDZIE INDZIEJ .

Jak śpiewał Zbigniew Wodecki w jednej z moich najukochańszych piosenek :

„Rzućmy wszystko, wszystko co złe, co gnębi Cię. Zostaw troski za sobą gdzieś i ze mną leć” . Potrzebna jest zmiana nastawienia, przekonań, tożsamości tu i teraz. Mądra odważna decyzja, że wiem kim jestem, gdzie jestem i że moja droga, jest ta którą pragnę podążać. Zdecydowane odłączenie się od tego wozu pełnego porażek z przeszłości, żeby przestały nas paraliżować w przyszłości. To klucz.

Po drugie :

BĄDŹ CIERPLIWA. DAJ SOBIE CZAS NA TO CO SOBIE ZAŁOŻYŁAŚ. JEDYNĄ RZECZĄ JAKĄ NIE PRZYSPIESZYMY TO CZAS.

 

Jak mówią stare chińskie przypowieści : „ Nawet najpiękniejszy kwiat zanim w ogóle zobaczymy go na powierzchni ziemi, rośnie niewidoczny w ziemi”

TAK !!! naszych efektów czasami W OGÓLE NIE WIDAĆ !!! I dobrze. Tak właśnie ma być. To ten czas gdy twoje cele dojrzewają, rosną w ziemi. To nie jest powód do zmartwień.

Ważne żebyś cały czas „podlewała” go działaniem, dawała mu energię słoneczną w postaci swojej motywacji i najważniejsze – nie rezygnowała.

Po trzecie :

BĄDŹ W SWOICH OCENACH REALISTYCZNA.

 

Tak jak za pomysł, zwykle odpowiedzialne jest serce, za realizację ręce, tak za to żeby wiedzieć, że analiza wypada na plus odpowiada Twój umysł. Znajdź chwilę na chłodną analizę. Daj sobie czas na sprawdzenie czy aby na pewno jesteś na właściwym torze. Bardzo przydatne jest słynne ćwiczenie największych tego świata czyli tak zwany : „HELICOPTER VIEW” . To przydatne ćwiczenie analizy naszej aktywności w postaci zaobserwowania, że ruszyliśmy z miejsca do celu / chociaż go nie widać / wcale nie tak daleko. To tak jakbyś miała do zebrania jabłka w ogromnym sadzie. Będąc w połowie sadu widząc kolejne drzewa do obrania z jabłek często tracisz nadzieję / zapał, ale gdy unosisz się w górę zobaczysz, że połowa sadu już jest w twoim koszyku i że ten sad gdzieś ma swoje ostatnią jabłoń. Wtedy zupełnie inaczej podejdziesz do kolejnego drzewa.

Po czwarte :

TY JUŻ SWÓJ SUKCES OSIĄGNĘŁAŚ !!!

 

Usiądź wygodnie i odpowiedz sobie na jedno pytanie : „Jakbyś się czuła gdyby patrząc z przyszłości wstecz miałabyś już to wszystko osiągnięte ?”

To brzmi trochę metafizycznie, ale tak działa nasz umysł. Dostosowuje naszą rzeczywistość do naszych oczekiwań. Wielcy tego świata robią to codziennie. Są tam gdzie jeszcze ich nie ma. Wierzą, że ich mózg ich tam zaprowadzi. Jeśli brzmi to dla Ciebie zbyt „magicznie” – nie przejmuj się .

„ To działa nawet jak w to nie wierzysz”

Magdalena Wójcik

Udostępnij:

Zostaw komentarz